Wistman’s Wood

 

Zobaczyć. Pomyśleć.
Zakochać się. Napisać historię.

A co by było, gdyby w lesie zamieszkała… autorka bloga?

Autorka bloga ma na to gotową odpowiedź:

„Gdzie robiłabym pranie zielonych od przysiadania na mokrym mchu spodni?”

Czar prysł… Ale niezupełnie.


Wistman's Wood

Z krzyżówki dróg przy Two Bridges zmierzamy wąską ścieżką do rezerwatu Wistman’s Wood.  Wokół łyse góry.  Typowy dla Dartmoor księżycowy krajobraz.  Towarzyszy nam płynąca na dnie doliny, wąska rzeczka West Dart.  Na zboczach pasą się stada owiec.

Dla nas, przybyłych z Londynu, kojąca zmysły cisza i prostota krajobrazu są po prostu wspaniałe .  Ale nie jesteśmy zupełnie sami.  Wistman’s Wood to znana atrakcja i podążają do niej liczne grupki podekscytowanych turystów.  Ba!  Chyba każdy, kto trafia w przewodniku na zdjęcia bajecznie zielonego, karłowatego lasu, umieszcza go w swoim wycieczkowym planie.

Po półgodzinnym marszu widzimy w oddali pierwsze drzewa.  Niestety, jest połowa kwietnia i las ma ciągle szarawy odcień.  Ukryty na wewnętrznym zboczu doliny, w surowym, górskim klimacie, zazieleni się zapewne dopiero w maju.  Jako organizatorka wycieczki przyśpieszam kroku, aby sprawdzić, czy nie przyszliśmy tutaj na darmo.  Niemalże dobiegam do skraju dębiny i już wiem, że jest pięknie!  Skaliste zbocze zieleni się soczystą, wiosennie świeżą barwą mchu.  Przez gałęzie pozbawione liści zakrada się słońca.  Na skałach układają się zwariowane cienie, rzucane niczym zaklęcia przez powyginane w najdziwniejsze kształty korony karłowatych dębów.  Tak, jesteśmy na miejscu!  Jest pięknie!

Dąb kojarzy się zarówno z trwałym, mocnym drewnem, jak i z długowiecznością.  Nasz polski Dąb Bartek ma już ponad 650 lat!  Wysoki na 27 metrów, o obwodzie pnia prawie dziesięciometrowym, pyszni się swoją urodą w pobliżu wsi Bartków i cieszy oko turystów od pokoleń.  Anglicy mają Majesty Oak, trochę „grubszy” od Bartka, o jakieś dwa metry obwodu, ale za to wysoki na niecałe 19 metrów, więc sięgający naszemu olbrzymowi zaledwie „do pasa”.

Dąbrowa w Dartmoor to zbiór karłowatych Quercus robur, dębów szypułkowych, które liczą sobie około 200-400 lat.  To niewiele, ale surowe warunki klimatyczne na wysokości 400 metrów nad poziomem morza nie sprzyjają długowieczności.  Według zapisów z XVII wieku pojedyncze okazy nie przekraczały wtedy wysokości dwóch metrów.  Zabłąkany wędrowiec mógł bez trudu wyjrzeć ponad korony w poszukiwaniu drogi, z której zboczył.

Wistman’s Wood zajmuje zaledwie 3,5 hektara.  Stosunkowo mały obszar jak na las, ale kiedy wejdzie się kilka metrów w jego głąb, można łatwo zapomnieć o reszcie świata.  Granitowe głazy pokryte mchami, a nad głowami powykręcane jakby w reumatycznym bólu gałęzie, pokryte poroślami i paprociami.  „Powikłane” – tak nazywa je mój mąż. I ta cisza, magiczna, zmącona zaledwie szumem rzeczki w oddali.  Latem rosną w poszyciu czarne jagody.  Nie odważyłabym się jednak zerwać i zjeść niczego, co pochodzi z tej gęstwiny.  Uwielbiam jagody, ale boję się duchów!  A o ich obecności i władzy nad lasem krążą niezliczone legendy.

Nazwę Wistman’s Wood tłumaczy się na wiele sposobów.  Mnie urzekają dwa z nich.

Pierwszy, że to tak naprawdę „Wood of the Wisemen”, miejsce pogańskich obrządków Druidów, którzy uczynili z  Dartmoor rozległą świątynię natury, odprawiając w niej swoje czary, budując siedliska i czcząc bożków.  Antyczny las dębowy mógł wtedy wyglądać zupełnie inaczej, obecny to tylko jego odległy o stulecia potomek.  Niemniej dąb, ze względu na majestatyczne rozmiary, jakie osiąga, zawsze był obecny w symbolice i w dawnych kultach.  Druidzi zniknęli, pozostawiając w okolicy dziwne w swoim kształcie skalne kręgi.  Las zmienił się nie do poznania.  Jednak pod głazami czają się do dziś liczne żmije, ważny symbol w kulturze druidzkiej.  Czy zaczarowane – nie wiadomo.  Podobno ich jad jest wielokrotnie bardziej śmiercionośny niż innych gadów zamieszkujących Dartmoor.

Drugie wyjaśnienie nazwy, jeszcze bardziej zagadkowe i budzące dreszczyk grozy, to „Wisht Wood”, czyli las nawiedzony, groźny, osobliwy.  Mówi się, a potwierdzają to okoliczni mieszkańcy, którzy nigdy nie zapuszczają się w tę okolicę po zmierzchu, że żyją w nim i wychodzą na nocne łowy wisht hounds, lokalna odmiana znanych nam z powieści „Pies Baskerville’ów” hellhounds.

Conan Doyle opisuje te diaboliczne istoty, a właściwie jedną z nich, która zamieszkiwała wrzosowiska i prześladowała spadkobierców rodu Baskerville, w taki oto sposób:

„Był to pies – pies czarny jak węgiel, olbrzymi – taki, jakiego dotąd nie widziały oczy żadnego śmiertelnika. Z jego otwartej paszczy buchał ogień, ślepia żarzyły się jak węgle, a po całym jego ciele pełzały migotliwe płomyki. Nigdy nawet w majaczeniach chorego umysłu nie mogło powstać nic równie dzikiego, przerażającego, szatańskiego, jak ten czarny potwór, który padł na nas z tumanów mgły.”

Sfora psów o czerwonych oczach, potrafiących przemawiać ludzkim głosem (podobno!), wybiega co noc na spotkanie zbłąkanych wędrowców, żądna ich dusz.  Wystarczy spojrzeć trzy razy w ogniste ślepia potworów, a zły los lub wręcz śmierć murowane!

Nie spotkaliśmy żadnego diabolicznego psa, jedynie sympatyczne czworonogi towarzyszące turystom.  Zaglądałam każdemy głęboko w oczy, ale te nie były czerwone ani żółte, a pyski nie zionęły ogniem.  Nie miały psiaki  czarnej, zmierzwionej sierści ani nie wydzielały specyficznego odoru.  Raczej uganiały się za owcami i reagowały potulnie na każde gwizdnięcie zatroskanych właścicieli.

Trochę byłam rozczarowana brakiem jakiejkolwiek przygody.  Nawet jednej żmiii nie udało się zobaczyć.  Zjadłam wafelka, popiłam colą i wyruszyliśmy w dalszą drogę. Taka jest najprawdziwsza prawda o tym zaczarowanym lesie.

Ale..  być tam i móc chłonąć ciszę, poznać niezwykły dębowy mikroświat osadzony na granitowym zboczu,  którego każdy centymetr pokrywają gęste mchy – tego nigdy nie zapomnę.  I polecam odwiedzenie Wistman’s Wood każdemu, kto błąkać się będzie po dartmoorskich wzgórzach.

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: