Brighton – dziki, nadmorski świat

Brighton

W lutym do Brighton? A czemu nie? Lepsze to niż marnować piękną, wiosenną sobotę, kiedy będzie można pojechać na klify albo do zamkowego ogrodu albo albo albo. Dotychczas nie zgadzałam się na wyjazd do Brighton. Ugięłam się dopiero w lutym.

Po drodze, która trwała dobrze ponad godzinę, rozmarzyłam się – jak zwykle – przy muzyce. Na kolanach stos płyt kompaktowych, za oknem angielska wieś. Ładnie.

Przy wjeździe do miasta rozległe parki, trawniki soczystozielone nawet zimą. Peacock Lane, czyli Ulica Pawia, na skwerze jakiś brodacz w podeszłym wieku karmi stado mew. Trudno powiedzieć, co bielsze – jego gęsta broda czy ptaki? Martwię się. Czy w sobotni poranek czeka na niego w domu ktoś, kto go kocha? Spomiędzy drzew obrastających parkową alejkę wyłania się szczupły młodzieniec w za dużej czapce z bordowej włóczki. O tego martwię się jeszcze bardziej. Czy czeka na niego w blokach naprzeciwko kochająca dziewczyna? A do Walentynek pozostał cały tydzień. Długie siedem dni. Oj Zuzia, Zuzia, ty zawsze swoje.

 

IMG_0536

IMG_0586

IMG_0540

 

Zacznijmy więc od początku… Brighton rozwinęło się jako nadmorski kurort bardzo dawno. Już w XVIII wieku jeździło się w te okolice „do wód”. Oczywiście z tego rodzaju uciech korzystała głównie arystokracja. Sam Prince Regent, późniejszy King George IV, po pierwszych odwiedzinach w 1783 roku obrał sobie to miasteczko jako cel wypadów na wybrzeże ze swoją oblubienicą, potajemnie poślubioną Marią Anną Fitzherbert. Więcej na temat tej pary przy okazji Royal Pavilion.

Dzięki uruchomieniu w 1841 roku linii kolejowej do stolicy Brighton stało się celem weekendowych wypadów londyńczyków. Dziś miasto razem z przyległościami to metropolia większa od Bydgoszczy! Tylko Brighton i Hove mają ponad 273 tysiące mieszkańców., a Brighton/Hove plus kolejne na wybrzeżu Worthing i Littlehampton to razem obszar zamieszkany przez prawie pół miliona ludzi. Są tutaj dwa uniewersytety, politechnika, college artystyczny. Czuje się na ulicach energię młodych przybyszów, również wielu studentów zagranicznych.

Mimo wybitnie miejskiego charakteru, ciągle mówi się o Brighton jako o perełce wybrzeża hrabstwa East Sussex. Latem roi się tutaj od turystów. Dwa mola, jedno tętniące życiem przez cały rok, Palace Pier, zbudowane w 1899 roku. Kasyno na wodzie. Kicz. Zgiełk. Hot dogi. Obżarte resztkami frytek mewy, krążące leniwie nad przybytkiem rozpusty. Wokół spokojne, szarawe zimą i pewnie zielonkawe latem morze. Panorama dziko zabudowanego wybrzeża z diabelskim kołem, które nieruchomieje o tej porze roku, trochę jak czas, ten najlepszy, który już dawno przeminął. Zardzewiałe balustrady, odłupany beton na chodnikach i fotografujący się na tle wszystkich tych wspaniałości turyści na kamienistej plaży. Smutno. Nostalgicznie.

 

IMG_0591

IMG_0604

IMG_0593

IMG_0595

IMG_0600

IMG_0557

IMG_0550

IMG_0575

Mnie najbardziej spodobał się widok drugiego molo, West Pier, które również gościło w okazałych pawilonach amatorów tanich rozrywek, dopóki nie spłonęło doszczętnie kilka lat temu. Jego mroczny szkielet, zakotwiczony w sporej odległości od ponurego wybrzeża, stanowi według mnie oazę spokoju dla zmęczonego miejskim chaosem wzroku.

IMG_0564

W centrum miasta znajdują się popularne The Lanes, plątanina wąskich uliczek, gdzie można coś zjeść, kupić, posłuchać muzyki. Nastrojowo. Zaciekawiła mnie spora liczba antykwariatów specjalizujących się w restaurowanej biżuterii. Stare złote pierścionki z diamentami, które zdobiły dłonie dam, pomieszkujących w Brighton przed stuleciem. Dziś wypolerowane, błyszczące, gotowe do adopcji przez takie klientki jak ja… Żart!

Inna, niewątpliwie warta uwagi atrakcja to oczywiście The Royal Pavilion.

IMG_0611

IMG_0615

IMG_0634

Wyrastająca spośród georgiańskich kamienic budowla, otoczona pięknym parkiem, powstała na miejscu wcześniejszych, dostosowywanych do kaprysów Księcia pałacyków. Ten ostatni zbudowano już w okresie Regencji po 1811 roku, kiedy Król Jerzy III zapadł bezpowrotnie na chorobę umysłową i władza trafiła w ręce kochającego przepych, ekstrawagancje, nowe mody syna. Najnowszy kaprys Księcia Regenta, hołdujący jego zainteresowaniu Orientem, znalazł wiernego wykonawcę w nie byle kim – sam John Nash nadzorował budowę cukierkowego Royal Pavilion. Ponoć przymuszenie Księcia Jerzego do poślubienia w 1795 roku Księżnej Karoliny Brunszwickiej (Maria Anna była katoliczką, co uniemożliwiało prawne uznanie zaślubin z nią) sprawiło, że następca tronu tym szybciej popadał w długi, tym bardziej szukał ucieczki od nieprzychylnej mu rzeczywistości w świat marzeń. Jednym z nich był właśnie hinduski pałac w samym centrum Brighton. W 1820 roku, kiedy zmarł Król Jerzy III, jego syn zafundował sobie (i Anglii) nadroższą w dziejach koronację. Znienawidzonej małżonki, podróżującej w tym czasie z kochankiem po Europie , nie wpuszczono na uroczystość. Zmarła niedługo później. Z rozpaczy, że ominęła ją taka okazja?

Te i inne historie towarzyszące rządom dynastii hanowerskiej, z której dopiero trzecie pokolenie nauczyło się porządnie języka angielskiego, serwuje mi w czasie podróży moja nieoceniona encyklopedia historyczna, czyli M. W sumie fajnie, w przeciwnym razie groziłaby mi śmierć z nudów w szarym Brighton.

Na koniec udane zakupy w wielopiętrowym Waterstones. Warto zerknąć na lewo przy wejściu do księgarni – widać szare morze, i to aż po horyzont. Niezapomniane wrażenie. Ten widok pozostanie najdłużej w mojej pamięci z całej brightonowskiej soboty.

 

P.S.

I mała kolekcja zdjęć wykonanych przez osobę, której podobało się w Brighton dużo bardziej niż mnie. Zrobiłam z nich mały collage 🙂

 

Collages

2 komentarze

2 thoughts on “Brighton – dziki, nadmorski świat

  1. Och, Ty Zuzo, zamartwiaczko (się). 😉 A ja się martwię, że na tej zimnej kamienistej plaży w Brighton wilka złapiesz! 😀

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: