Ściana Grzegorza

„Wyproszony z kokonu

nie wierzę własnym skrzydłom

których kolor wtarł się do krwi

w szorstką skórę dnia”

Gregory Spis

GrzegorzGrzegorz. Londyński poeta, tłumacz prozy i poezji. Przyjaźnimy się od roku. Błąd. Od zawsze. Prawda, Greg? Bratnia duszo. Piszesz tak, że nie mogę przestać Cię czytać. I jeszcze rozśmieszasz do łez, intrygujesz, uczysz, jak obchodzić się ze słowem. W zamian bierzesz niewiele. Czasem kilka godzin nocnych, telefonicznych. To tak mało w porówananiu z tym, jak dobrze jest Cię znać, czytać, być przez Ciebie tłumaczoną na język dobrych poetów:

IMG_1932

wiersz o poranku
połykam słowa
w zdumieniu
zamiast krzyczeć nimi
z rozpaczy
popijam haustami
powietrze bez smaku
zawieszam wzrok
w pół spojrzenia
podążam za biegiem wydarzeń
które nigdy nie zaszły
tam dokąd zmierzały
na południe
od serca
a poem in the morning
slurring words
wide – eyed
instead of letting them fly
with grief
washing
the tasteless air down
hanging my eyes
half leer
trailing the drift of events
that have never got through
to the place
they were meant to be
way on down south
off my heart…

IMG_1923

wierszowana gimnastyka
piszę ile sił w palcach
poganiam stada myśli
po soczystych łąkach
porannej świeżości umysłu
przebieram w słowach
poczętych z lekkością
prawie niezauważalną
potykam się boleśnie
przechodząc nad
progiem zwyczajności
padam w niebyt i leżę
przez resztę dnia
przygnieciona brakiem
możliwości
wiersza
daily dozen versifying
I’m writing till my fingers are blue
herding unruly thoughts
over the sappy meadows
of my morning fresh mind
choosy over words
conceived in light – heartedness
almost indiscernible
stumbling over the common
dreariness threshold
I’m falling down
lying still
for the rest of the day
crushed
by immobility
for my poem

IMG_1939

zakazane ciało
co z głową
pełną złudzeń
bezustannie drżących
co z twarzą
której nie sposób
zachować
co z okiem
wpatrzonym
w znikający cień
co z dłońmi
bezradnymi wobec pustki
po sennej nagości
co z sercem
wolnym
od kamienia grzechu
co ze mną
zdjętym z krzyża
miłości do ciebie…
…zakazane ciało

body taboo
what about my head
full of incessantly trembling delusion
what about my face
impossible to save forever
what about my eye
gazing at the shadow fading away
what about my palms
in despair against the emptiness followed by
languorous nudity
what about my heart
sin stone – free
what about me
taken down from the cross of love to you…
…body taboo

IMG_1984

gotowa
kupiłam dużo grubej skóry
z metra
uszyłam sobie kombinezon
trochę ciśnie, ale wytrzymam
jestem z powrotem
gotowa do życia
off the rack
just bought a lot of rawhide
off the rack
had my uniform
run up
tickling a bit
I will handle it
I am back
off the rack
to life

_MG_2129

1st. August, summer 2015, somewhere…

for Susan

a piece of Susan’s mind…

so, you can touch the reality

with kaleidoscope of your mind

twisted in colours

you’ve never been blind

jarred against rough fireworks

oblivious to one and only sparkle

you can ignite

reality touch

it’s never enough

for your eyes

and your soul

in a theater of shock

seeing them

over their life’s bowl

you are just like

a red hot chilli pepper

for a raw carnivorous

night hunting owl

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: