Stare dobre małżeństwo

Mam prośbę. Weźcie ciężkie narzędzie i walnijcie mnie w łeb! Już pytałam rodzinę, czy komuś nie wylał się na klawiaturę klej… Bo łap nie mogę ostatnio oderwać! Ale mówią, że nie.

Dzisiaj zdarzyło się to, czego obawiałam się od dawna. Do trzech razy sztuka. Znów ktoś ustąpił mi miejsca w pociągu. Obiecałam sobie po drugim razie, że jak coś znowu, to oficjalnie zaczynam nowy etap: jesień życia. Nie będę już wierzgać nogami, rozdzierać szat, smarować się kremem naciągającym. Nie. Odgarnę siwy kosmyk z czoła i odejdę cichutko na boczny tor.

Wrzesień. Jesień. Stało się. W szufladzie leży pierwsza kartka z nowej serii, więc zamieszczam.. Pasuje jak ulał.

Mnie poszedł wzrok, jemu słuch. Nie, poczekajcie, odwrotnie! No tak, bo jeszcze ta pamięć..

Razem mamy, jak by nie było, 95 lat. Szmat czasu, prawda?

On informatyk, gapił się całe życie w pudło. Ja – kobieta domowa. U mnie to raczej genetyczne.

No i teraz jest tak.

Włączamy wiadomości. Bo poważną parą jesteśmy, światową.

Patrzę w ekran, patrzę, widzę, ale…nie słyszę. Więc marudzę:

– Daj głośniej! Co ty się na starość taki pazerny na dźwięk zrobiłeś!

Daje, ale tylko troszeczkę.

Wyciągam uszy, czego on nie widzi, bo siedzi metr od telewizora. Dalej nie słyszę.

– No zrób głośniej! Co ty – na dźwięku teraz oszczędzasz? Myślisz, że mniej za prąd zapłacisz?!

Pogłośnił. Ale z jaką obrażoną miną!

***

Całe życie smażyłam schabowe. A ponieważ my światowi jesteśmy, w niejednym kraju mieszkaliśmy, nie zawsze było łatwo. Produkty różniły się, nie na tyle jednak, żeby miało nie wyjść. No więc zadowolona ze swoich polskich schabowych byłam. On raczej też.

Jakiś dowód? Kiedy go pytałam, co dla gości najlepiej przyrządzić, zawsze miał tę samą odpowiedź:

– Dużo schabowych!

I przyrządzałam.

Ale ostatnio, na starość, tak mi przyłożył.

Pytam go, jaki jego zdaniem schabowe powinny mieć kształt. Tak dla czystej przyjemności. Bo kogo to obchodzi, jaki kształt? Liczy się smak!

A on, ku mojemu totalnemu zaskoczeniu, odparł:

– Kształt Hiszpanii.

Że co? W pierwszej chwili nie miałam pojęcia, o czym mówi. Co ma schabowy do Hiszpanii?

Ale – po głębszym zastanowieniu – zrozumiałam, że jemu dosłownie o to chodzi. Że schabowe powinny mieć kształt kraju o nazwie Hiszpania.

Wzruszyłam ramionami, że niby z idiotą nie będę dyskutować. Ale po cichu, tak żeby nie widział, poleciałam po atlas i obejrzałam sobie tę Hiszpanię. Nawet ładny kształt, bardzo regularny.

Wiecie co? Prawie takie mi wyszły.

***

Kiedyś zupełnie inne tematy rozmów sprawiały nam przyjemność w czasie podróży.

Dziś na wycieczce słońce mocno grzało. Ja założyłam okulary przeciwsłoneczne i wystawiłam się na ostatnie, jesienne promienie. On za to sięgnął do plecaka po czapeczkę.

Łysina, wiadomo, ciągnie równo. Potem często głowa boli. Ileż razy nabiegaliśmy w poszukiwaniu tej czy innej czapeczki.

Powiedziałam więc dziś niewinnie, dla żartu:

– Wiesz, jak umrzesz, wsadzę ci tę czapeczkę do trumny. Chcesz?

A on na to śmiertelnie poważnie:

– Nie zapomnij o okularach, wszystkie trzy pary, koniecznie.

Bałam się spytać, czy mówił serio.

Ale ja też miałam już zajawki, że i ze mną – w kwestii pogrzebu – zrobiło się gorzej.

Kiedyś, jak słyszałam dobrą muzykę, to moje myśli wędrowały gdzieś tam w kierunku wina, parkietu, balangi.

Ostatnio zdarzyło się kilka razy, że rozmarzyłam się zupełnie inaczej:

– Wiesz, ten kawałek jest naprawdę dobry. Każ go zagrać na moim pogrzebie. To jestem cała ja. A ludziom też się spodoba.

Widzicie? Zupełnie nam się skala wartości zmieniła. I inne, bardziej świadome planowanie. Jak nic świadczy to o naszej dojrzałości! Wszystko dopięte na ostatni guzik. Nie pomijając nakrycia głowy, korekcji wzroku i odpowiedniego podkładu muzycznego.

***

No i doigrałam się.

Znacie to uczucie, kiedy człowiek wstaje rano i czuje się, jakby miał tak z…60 lat? Albo nawet więcej.

Nie, wy za młodzi jeszcze jesteście, wiem.

Powiem wam: to żadna przyjemność. I ja tu nie mówię o problemach, że budzisz się i nie wiesz, kim jesteś albo gdzie jesteś, albo jaki dziś dzień tygodnia. To jest normalka. Chodzi mi o problemy natury fizycznej. Źle ułożona głowa na poduszce – kręgi szyjne zastały się na amen. Próba przejścia do siadu – rwa kulszowa sprawia, że wyjesz z bólu. Wstajesz, zakładasz kapcie, stawiasz pierwszy krok – ałłł! Coś tak rwie w kostkach, że nie możesz ruszyć z miejsca.

Ale nagle przypominasz sobie, że jest fejsbuk!

Chwytasz w locie iphona, pędzisz do łazienki, omijając zgrabnie przeszkody, bo błędnik tęż ci już ostatnio lekko wysiada, i lustra. Ale luster zostało nam na szczęście niewiele – przezornie wszystkie, które się dało, usunęłam.

Jesteś w łazience, z iphonem, i masz nagle 18 lat! Wiem, wiem, zdarzają się „wpadki”. Może wpaść. Ale ja mam opracowaną metodę, nie zdradzę, jaką. Najważniejsze, że działa.

Czuję, że żyję!

Niestety ostatnio… ostatnio doigrałam się.

Jednak wpadł.

Szczegóły nie są ważne. Iphone wpadł do klozetu, a ja w panikę. Bo co powie on, mąż? Taki wstyd!

Łowy poszły sprawnie. Tylko co dalej?

Zaraz, zaraz, czytałam gdzieś, żeby przelecieć żelazkiem. Wyjęłam sprzęt z szafki, podłączyłam do prądu. Zanim jednak przejechałam nim mokrą komórkę, coś mnie tknęło.

Nie! Raczej suszarką!

Nie zdążyłam… Zanim wszedł do łazienki mąż, w ostatniej chwili zawinęłam telefon w ręcznik.

Spojrzał na mnie podejrzliwie, jakby coś przeczuwał. Uśmiechnął się złośliwie, drań.

– Wpadł ci? To było do przewidzenia.

A potem zachował się wyjątkowo sympatycznie. Podjął się reanimacji. Okazało się, że najpierw ręcznik, a potem suszarka, czyli prawie miałam rację.

Niedługo znowu będę mogła stosować co rano odmładzającą metodę, którą tak lubię.

Fejsbukiem.

DSC06424

To my, starzy dobrzy 🙂

1 komentarz

One thought on “Stare dobre małżeństwo

  1. Ewa Jedrzejczak

    Zuzanno, ale mi dopieklas…w tym roku swietuje 60 lat, czy to mozliwe? na szczescie , w okularach, widze Was dobrze na zdjeciu. Tacy sami ,jak sprzed lat. Czas sie dla Was zatrzymal a moze to milosc tak dziala? Usciski dla Was od nas.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: